Novus Ordo (Nowa Msza) i idea jej ustanowienia.

Właśnie w tej chwili odbywają się Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Jako organizacja tradycjonalistyczna, nie powinniśmy zaniedbywać formacji religijnej, zwłaszcza, że jej tak bardzo brakuje na co dzień, a wierni raczej skłonni są skupiać się na doznaniach i wyznawać religię na sposób fideistyczny oraz odnajdywać się w będących na pograniczu herezji różnych ruchach charyzmatycznych.

Z tej okazji poświęcamy wpis na temat Novus Ordo (Nowa Msza) i idei jej ustanowienia.

Oto fragment z nauk wybitnego teologa rzymsko-katolickiego księdza Stephana Mesena: "Bliskim przyjacielem arcybiskupa Montiniego był Bugnini. Już w latach czterdziestych i pięćdziesiątych Bugnini opublikował kilka prac, w których broni zasady, że odnowa liturgiczna musi koniecznie uwzględnić cele ekumenizmu. Jego zdaniem, przyszła odnowa liturgiczna musi usunąć z liturgii tradycyjnej wszystko to, co mogłoby razić lub gorszyć protestanta czy żyda. Myśl tę wyrażał często. Myślę, że dobrze jest znać, myśli, idee, i zamiary tych reformatorów i rewolucjonistów. Dokładnie bowiem według tej zasady eliminowania wszystkiego, co specyficznie katolickie, została potem zreformowana liturgia. To jest tak, jak byście poprosili przyjaciela protestanta, by z waszego katechizmu katolickiego wykreślił wszystko to, co mu się nie podoba.To, co by z takiej operacji wyszło, nie byłoby może w dosłownym brzmieniu błędną nauką, ale na pewno nie byłby to już katechizm katolicki.

W oparciu o zasady Annibale Bugniniego, by wyeliminować z obszaru Mszy, wszystko, co specyficznie katolickie, co mogłoby razić protestanta lub żyda, reforma liturgiczna (uchwalona na II Soborze Watykańskim) stała się środkiem szerzenia ekumenizmu. Za jej pośrednictwem, w przestrzeń sakralną Kościoła Katolickiego, wdarła się mentalność nowoczesnego człowieka, jego humanizm i jego doczesna kultura.

Jeszcze za pontyfikatu Jana XXIII, Bugnini, który był profesorem liturgii na Uniwersytecie Laterańskim, został pozbawiony profesury z powodu swojego modernizmu i progresizmu[1]. Wkrótce jednak wypłynął znowu jako przewodniczący Komisji ds. Reformy Liturgii. W tym charakterze, po zakończeniu Soboru, otrzymał zadanie przeprowadzenia reformy liturgicznej; kierowana przez niego Komisja Liturgiczna znajdowała się w stanie ciągłego konfliktu z Kongregacją do spraw Obrzędów, w której kompetencjach te kwestie właściwie należały. Dzięki ślepemu zaufaniu, jakim papież Paweł VI darzył Bugniniego, a także dzięki różnym kruczkom, udało się rozwiązać Kongregację ds. Obrzędów, jej w większości konserwatywny personel skierować do nowo utworzonej Kongregacji ds. Kanonizacji, zaś nowo powstałą Kongregację ds. Nabożeństwa obsadzić ludźmi Bugniniego[2].

Warto jeszcze przypomnieć, że Msza Święta w swej istocie nie jest ani ucztą, ani ofiarą z ucztą, ale tylko ofiarą. Tezy Bugniniego (niestety w dużym stopniu przyjęte na II Soborze Watykańskim), że Msza Święta jest Ucztą Pańską, zgromadzenie ludu bożego, który gromadzi się pod przewodnictwem kapłana by święcić pamiątkę Pana jest dla katolika całkowicie nie do przyjęcia!!

Bibliografia:
[1] ks. Stephan Messen, Hoc est enim corpus meum”, wyd. Te Deum, 1997 r.
[2]
A. Bugnini, Die Liturgiereform. Zeugnis und Testament (Reforma liturgiczna – Świadectwo i testament), s. 105.

Opracował: Andrzej Bojarski